Smutek/Cuda są takie proste

***Smutek*** 

W smutku jak w szarym kocyku…ciepło i cicho. 

Smutek lubi jesienne niebo. 

Krople deszczu myjące szyby. 

Śpiew wiatru i mgliste, wilgotne poranki.

Opatulona smutkiem słucham tego, co gra w moim wnętrzu.

Serce bije nierówno i szybko. 

Oddech nieco się zacina.

W brzuchu trzepoczą ćmy niepokoju.

A myśli jak zawsze fruwają niczym chmary niesfornych szpaków.

Smutek sprawia, że moje oczy stają się matowe jak zeszłoroczny kasztan znaleziony 

w kieszeni płaszcza. 

Smutek zamienia czereśniową łódeczkę warg w cienką milczącą kreskę. 

Dla równowagi brwi układają się do niej równolegle. Tylko patrzeć jak brwi, niczym telefoniczny drut, obsiądą ptaki. 

Smutek się zakrada gdy to, co cenne ucieka. 

Kiedy byłam małą dziewczynką niestrudzenie w wannie próbowałam opracować takie ułożenie dłoni, by złapana w nie woda nigdy nie uciekła. Pracowałam nad ułożeniem każdego palca, zaciskałam je z całych sił, ale na próżno. Niestety, mogłam tylko obserwować jak krople jedna po drugiej wymykały się chyłkiem, aż pozostawałam z niczym. 

Taka kolej rzeczy…jeśli coś ma uciec, odejść, odfrunąć to tak się stanie, bez względu na to, jak mocno zacisnę palce próbując to pochwycić. 

W takich chwilach, kiedy staję z pustką w dłoniach nadpływa ów szary kocyk smutku miękki jak jesienna mgła, lepki jak pajęczyna. 

Smutek pozwala mi ukryć się we własnym wnętrzu, by poszukać tam skarbów jak na dnie oceanu. 

Smutek pozwala trwać. 

Smutek pozwala płynąć chwilom nad moją głową. 

Zatyka uszy watą, obmywa oczy łzami, kołysze milczeniem. 

Smutek jak najwierniejszy przyjaciel jest przy mnie w najtrudniejszych chwilach. 

Nigdy nie jestem sama, bo jest on. Tylko on potrafi tak delikatnie skierować moją uwagę do wewnątrz, bym mogła szukać siły i bezpieczeństwa. 

Smutek…cichy bohater mojego życia. Cuda są takie proste.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *