One/ Cuda są takie proste

***One***
Sfrunęły z trzepotem skrzydeł i rzęs. Rozsiadły się miękko wokół.
Piękne, silne i odważne. Poranione, wzmocnione i kruche.
Z kosmykiem zmartwień za uchem, kurzą łapką lęku i fałdką smutku schowaną pod sukienką.
Przywiozły w torebkach wszystkie swoje lata. Wszystkie przespane dni i przeżyte noce. W torebkach pełnych pieniędzy na chleb, szminek na usta, chusteczek na łzy, notesów na plany, tabletek na ból i plasterków na wszelki wypadek.
W ich obecności świeczki zapalały się same, sama parzyła się herbata, rozkwitały kwiaty, owoce obierały ze skórki i kroiło ciasto.
Oczy, piersi, włosy, kolana, dłonie. Szepty, śmiechy, oddechy i gesty. Iskry w oczach i łzy w oczach. Odpowiedzi i pytania. Wspomnienia. Dzieci i mężczyźni. Zamknięte rozdziały i otwarte drzwi.
( A świat za oknem zgubił się w ciemności.)
Z migotem zabieganych dłoni uszyły mi urodzinowy prezent. Palto utkane z dobra, miłości i ciepła. Z kołnierzem czułości i guzikami zrozumienia. Z kieszeniami pełnymi marzeń. Otuliły i odfrunęły zostawiając mnie silniejszą ich siłą, piękniejszą ich pięknem, odważniejszą ich odwagą i radośniejszą ich radością.
Odfrunęły z trzepotem skrzydeł. Łabędzice. Motyle. Anioły. Moje Przyjaciółki. One.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *