Głód/Cuda są takie proste

Jak można być tak nieustannie głodnym?!

Mała ma 8 lat, jest chuda jak kreseczka. Pochłania Himalaje żywności i nieustannie skacze po świecie jak wesoła pchła. I cały czas mówi. Powstała nawet teoria, że kiedy nie mówi, to nie może oddychać.

Jestem jak Mała. Nienasycona. Wszystkiego mi mało. Każdy dzień jest jak łapanie baniek mydlanych zanim pękną. Trzeba szybko, kilka baniek naraz, wszystkimi kończynami i jeszcze nosem!!! Szybko, dużo, prędko, prędko, zanim rozlegnie się cichutkie pyk… bezwzględnie oznajmiające kolejną straconą szansę. 

Wieczorny spacer…pamiętam wszystko!

Anioł nad drzwiami kamienicy pokryty warstwą miejskiego kurzu.

Brudny chłopiec szukający niedopałków w śmietniku pod sklepem.

Kobieta płacąca za wino pięćdziesiątką wysupłaną z biustonosza.

Rumieniec młodego sprzedawcy, gdy dwoma palcami odbierał z jej dłoni jeszcze ciepły od lewej piersi banknot.

Ziewający niemowlak w objęciach taty.

Cios w twarz na odlew wymierzony przez jurnego młodzieńca w okularach młodzieńcowi mniej jurnemu.

B-girl w ogromnej czapce z daszkiem, spod którego nie dało się dostrzec jej buzi. 

Wiry na cichej czarnej rzece płynącej nieustannie do swojego celu.

Wiatr na twarzy podczas jazdy ruchomymi schodami w dół do tunelu metra.

Kolorowa impreza na drugim brzegu rzeki.

Most pulsujący kolorami i przejeżdżające po nim oświetlone pociągi.

Barwny korowód świateł odbity w wodzie pod mostem, co jakiś czas przesuwający się z jednego brzegu na drugi.

Zapach Jego koszuli.

Odgłosy miasta gdzieś w oddali, nic nie znaczące, ale obecne.

Moje czerwone paznokcie u stóp wyglądające zadziornie z czarnych pantofelków z kokardką.

Łzy w oczach, bo mam prawo do skorzystania z miejsca dla niepełnosprawnych.

Zapach migdałowego kremu do rąk, którym się rozpieszczam.

Wielki ból mięśni, krzyk płuc i głowy po pokonaniu ciągu schodów z metra. 

Złość na tego, kto zadrwił z takich jak ja – dwa ciągi schodów ruchomych i nagle ostatni – do pokonania o własnych siłach! Paskudna pułapka, po której musiałam kilka minut kurczowo trzymać się poręczy, by uspokoić rozedrgane ciało.

Nieodparta chęć pokazania tego wszystkiego tym, które kocham najbardziej – Dziewczynkom.

Świadomość, że choć osiągnęłam ultraczułość i uważność, wciąż nie zauważam wszystkiego. Wciąż miliony chwil pozostają nieuchwytne, a dni upływają w nienasyceniu. Żal, że nigdy nie uda mi się złapać wszystkich baniek.

Jak można być tak nieustannie głodnym?!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *