Cuda letnie/Cuda są takie proste

Taka pogoda, że… ***Cuda letnie***
Koronkowe firanki w naszym pięknym wakacyjnym mieszkaniu.
Wino i czekoladki od nieznajomego.
Kolory wszystkich kwiatów, okien i drzwi w małych miasteczkach.
Pardon i uśmiech przy każdym zderzeniu wózkiem w supermarkecie.
Witraże jak kalejdoskopy na karuzeli.
Szlachetne twarze marmurowych aniołów.
Smak kruchych bagietek łamanych w cieniu platanów.
Słoneczno żółta jadania Moneta.
Radość córek na konikach weneckiej karuzeli na Montmartre.
Połyskliwy chłód zielonych kafelków w metrze.
Wróble dziobiące okruchy z dłoni starego malarza w berecie.
Chłód wody w fontannie na obolałych stopach.
Zapach świeżo mielonej kawy o poranku.
Piknik na trawie zakończony roześmianą ucieczką przed strugami deszczu.
Radość chwytania chwil na fotografii.
Francuskie odpowiedzi na zadane po angielsku pytania.
Boulangerie – najbardziej chrupiące słowo na świecie. (boulangerie – piekarnia)
Cisza mojej sypialni.
Kryształowe żyrandole w pałacu Versailles.
Czterolistne koniczyny zbierane podczas pikniku z widokiem na Chateau Chantilly.
Krzyk mew nad naszym autem krążącym ulicami miasteczka.
Wielokilometrowa ucieczka przed deszczem w stronę słonecznych plaż Normandii.
Nadmorski wiatr tańczący z moimi włosami, które nigdy już nie przestaną mnie cieszyć.
Srebrne krople zatrzymane na szybie, bym mogła je podziwiać.
Róże i śmiech moich córek w muzealnym ogrodzie.
Nieśpieszny spacer nad Sekwaną.
Każda sekunda w cichym antykwariacie z dziewczynkami smakującymi kolejne książki i książka-skarb, wydobyta dłońmi Amelii. Lektura, która trafiła w samo serce.
Pomysł na nową książkę dla dzieci, który obudził się w mojej głowie nad kawą w kawiarni Amnesia.
Radość z jeżynowego szlaku w pobliskim lesie.
Czuła rączka mojego dziecka przyłożona na mój ból głowy.
Cierpliwość i zrozumienie moich córek kiedy potrzebuję wylać morze łez.
Jazda ze śpiącymi dziewczynkami obcym autem, obcą drogą przez obcy kraj i po raz kolejny to przejmujące poczucie pełni z bycia razem.
Brak planów na kolejny dzień.
Takie oto pełne cudów było lato…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *