Bezcenna/Cuda są takie proste

Wieczór w pełnym ciepła domu.

Boli.

Cicha noc wypełniona najukochańszymi oddechami.

Boli.

Jeszcze ciemny poranek o zapachu kawy i dziecięcych fochów.

Boli.

Przedpołudniowa cisza, kiedy wszyscy poza domem.

Boli.

To nic. 

Cudownie, że z nami jesteś. Mówią Przyjaciele.

To nic. Odbieram Malutką ze szkoły.

W drogerii pomiędzy tuszami do rzęs Malutka spotyka jednorożca.

Okazuje się, że to ucieleśnienie jej wszystkich snów. 

Różowe futerko. Ogromne oczy z brokatem. I najpiękniejsze – złote kopytka!

Pragnie go najbardziej. Całą sobą. Ze łzami w czekoladowych oczach.

Kolejny cud. 

Tak prosto spełniają się marzenia. Wystarczy 24,99. 

Potrafię!

Rozmyślam o tym w ciszy. 

A gdyby tak moja diagnoza kosztowała 24,99? Gdyby moje wyleczenie miało cenę? 

24,99. 2 499. A niech tam! Nawet 249 900!

Niestety, ceny nie podano. Bomba w moim wnętrzu cichutko sobie tyka. Uparta. Bezcenna.

Tymczasem jak gęsta sieć spada na mnie wiadomość o diagnozie Anety. 

Rak trzustki.

Jej marzenie jest mierzalne. 

Życie. Życie dla Tosi. Życie dla Janka.

Oni znają cenę. 80 000.

Czas – największy przyjaciel w bólu – ucieka bardzo szybko.

Dlatego zrobię dziś kilka rzeczy, by działy się cuda.

Wydam w drogerii 24,99.

Poproszę Najbliższych, by zamiast mojego prezentu świątecznego zasili konto Anety.

Sama wykonam dla Niej przelew.

I dalej będę czekać na swoją cenę. Może ktoś mi ją kiedyś poda…

To nic. Cudownie, że jestem.

Bezcenna.

Anety Kawałek Nieba znajdziecie tutaj: KLIK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *